Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zrób to sam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zrób to sam. Pokaż wszystkie posty
piątek, 9 lutego 2018
Dzień Pizzy! Czyli co udało mi się wypracować przez ostatnie lata - nasza ulubiona pizza domowa!
Pizza zna tyle odmian, co ma swoich zwolenników i przeciwników, do tego każdy ma swoje indywidualne kryteria jej oceniania, dla jednych najlepsza będzie pizza na grubym i puszystym cieście smażona w głębokim tłuszczu, dla innych cienka jak kartka pieczona w piecu opalanym drewnem. My zdecydowaliśmy się przedstawić Wam przepis, wraz ze wskazówkami, na pizzę na miarę naszych codziennych możliwości. Czyli, mimo uwielbienia, co do włoskiej mąki 00 i mozzarelli di buffala i wielu, wielu innych włoskich kąsków, przygotujemy pizzę na zwyczajnej mące takiej jak zazwyczaj mamy w domu. Nie popadałabym też od razu ze skrajności w skrajność. Nie, nie będziemy posypywać naszej pizzy parówkami i żółtym serem startym na grubych oczkach. Chcę po prostu umilić Wam tak wspaniały czas, jakim jest jedzenie pizzy w domu zrobionej własnoręcznie, a nie zawsze są możliwości żeby ją zamówić lub dopieścić.
Może wydawać się Wam nudne ale robienie pizzy to u nas kwestia dopracowania i wyćwiczenia warsztatu, tylko dlatego trzeci raz wstawiam tu na nią recepturę. Każda z nich jest jak pewne etapy w życiu ale o tym może innym razem.
Składniki, na 3 średnie pizze:
3,5 szklanki mąki pszennej
10 g suchych drożdży
1, 75 szkl ciepłej wody
łyżka oliwy
1,5 łyżeczki różowej soli
łyżka cukru
Przepis:
Mąkę mieszam z suchymi składnikami, później dolewam wodę z oliwą. Co ważne woda nie może być gorąca. Można także użyć świeżych drożdży ale wtedy trzeba najpierw zrobić rozczyn i ująć wody w stosunku do płynu z rozczynu i go aktywować. Wszystko wymieszać ręcznie lub mikserem z hakiem. Ciasto powinno być dosyć lekkie i sprężyste, odchodzić od dłoni. Uformować trzy kulę, oprószyć mąką i odstawić na ok 40 min. Piec nagrzewam na najwyższą temperaturę, u nas to 250 C.W tym czasie można przygotować sos i ulubione składniki. Pizzę formujemy na placek na papierze do pieczenia, smarujemy dość równomiernie sosem i obsypujemy składnikami. Nie warto przesadzać.
Piec ok 10 minut na najniższej półce na blaszce w piekarniku. My robimy 3 po kolei.
dodatki: sos pomidorowy / ser mozzarella /pieczarki /szynka / cebula / wszystko co się chcę wedle uznania!
Dajcie znać jak Wam wyszły!
czwartek, 1 grudnia 2016
Naprawdę smaczna domowa granola
Szczególnie, gdy za oknem pada śnieg nachodzi mnie ochota na ziarna, płatki zbożowe, cukier i tłuszcze oczywiście też ale powiedzmy, że chcemy się skupić na zdrowych węglowodanach i tłuszczach. Dla mnie w tym wypadku świetnym rozwiązaniem okazuje się właśnie granola. Znajdziecie w niej mnóstwo wartościowych składników odżywczych, witamin, które pomogą przyjemnie rozpocząć dzień. Lub będzie chrupiącą przekąską podczas oglądania ulubionego filmu 😻 uwielbiam!
Wszystkie składniki, które dodałam do mojej granoli naprawdę uważnie wyselekcjonowałam, zwróćcię uwagę szczególnie na tłuszcze i starajcie się wybierać produkty sypkie z ekologicznych i kontrolowanych upraw
👌🏻
Składniki:
Z tych proporcji wyjdzie ok 2 dużych słoików ok 3,5l
1,5 szklanki płatków owsianych górskich
1 szklanka żytnich płatków
0,5 szkl płatków orkiszowych
0,5 szkl siemienia lnianego
1 szkl pestek dyni
1 szkl płatków kokosowych
1 i 1/4 szkl orzechów, sama wybrałam szklankę słupków migdałowych i trochę z grubsza przesiekanych nerkowców, orzechów laskowych(obierałam chwilę po przestygnięciu granoli), włoskich i brazylijskich
3/4 szkl syropu klonowego
1/2 oleju kokosowego ( w temp. powyżej 25 C staje się ciekły, łatwiej go wtedy zmieszać z resztą składników)
łyżeczka soli
łyżeczka cynamonu
Ewentualnie chipsy jabłkowe, rodzynki itp- polecam dodać po upieczeniu
Przepis:
Włącz piekarnik i nagrzej do 170 C. Połącz dokładnie ze sobą wszystkie suche składniki- możesz to zrobić już na papierze na blaszce do pieczenia. Połącz ze sobą syrop z olejem i dokładnie wymieszaj z płatkami. Wstaw do pieca na środkową półkę i piecz 45 min i mieszaj co 10 min, inaczej granola się przypali. Po upływie 45 min wyjmij z pieca i daj przestygnąć, dopiero wtedy będzie w pełni chrupiąca ;)
Smacznego!!!
czwartek, 17 listopada 2016
Pizza domowa
Szukacie przepisu idealnego na domową pizzę? Jesień, co raz to bardziej daje się we znaki i wzmaga apetyt na coś "konkretniejszego"? Pizza to nasze ulubione rozwiązanie na poprawę nastroju, w tym jesiennym amoku, nie mówiąc już o tym, że jest świetnym rozwiązaniem dla wszystkich dzieci niejadków i wszelkich wyjątków, które wiecznie marudzą,że coś im nie pasuję. ;)
Był już kiedyś przepis na pizzę, ale to było dawno i wiele od tego czasu się zmieniło ;) Daję Wam lata mojej praktyki i doświadczenia do dyspozycji - polecam swój przepis, który świetnie sprawdza się w domowych warunkach, ciężko o tak dobrą pizzę, chociaż żeby nikogo nie rozczarować - w domu nigdy nie wyjdzie nam pizza, jak z pizzeri, nie jest to kwestia ciasta a pieca.
Przepis na ciasto:
2 duże lub 3 małe pizze
Składniki:
opakowanie suchych drożdży 7 g
3 szklanki mąki pszennej
1 szklanka ciepłej, niegorącej wody
łyżka oliwy
pół łyżeczki soli
pół łyżeczki cukru
Przepis:
Mąkę wymieszać z drożdżami. Dolać wodę, oliwę, sól i cukier. Dokładnie wymieszać. Jeśli ciasto byłoby zbyt twarde, bo powinno być stosunkowo miękkie i elastyczne, możemy dolać ciut wody - nie więcej niż 50 ml łącznie. Ciasto wyrabiamy aż wszystkie składniki się połączą a ciasto będzie odrywać się od miski - minimum 10 min ugniatania.
Miskę odstawiamy w ciepłe miejsce i czekamy aż ciasto urośnie, ok 40 minut minimum. Ciasto możemy też przechowywać niewyrośnięte w lodówce, zawinięte szczelnie w folię spożywczą przez dobę.
W między czasie możemy przygotować sos i składniki na pizzę! Po wyrobieniu ciasta dobrze też nagrzać piekarnik, bo placki wkładamy do nagrzanego pieca nawet do 240 C.
Przepis na sos:
szklanka passaty pomidorowej
2-3 łyżki oliwy
1 drobna cebula, pokrojona w kostkę
czosnek, 3 ząbki posiekane lub starte na drobnych oczkach
pół łyżeczki suszonego oregano
sól, pieprz - polecam świeżo zmielony, cukier do smaku
cynamon szczypta
Cebulę szklimy na oliwie, dodajemy czosnek i oregano, mieszamy ok 30 sekund, dodajemy pomidory i przyprawy. Sos gotujemy aż będzie gęstości koncentratu.
Do pizzy potrzebna nam będzie jeszcze mozarella. Jako dodatki polecam: pieczarki, cebulę, szynkę, boczek, oliwki, świeżą rukolę, sery pleśniowe i wiele wiele innych.
Blat obsypujemy mąką i wybieramy połowę lub 1/3 ciasta. Formujemy jak najszybciej kulę (bez zbędnego ugniatania) i ręką, na początku całą dłonią, później palcami rozgniatamy placek. Możemy pomóc sobie wałkiem. Ciasto powinno być cienkie, ale możliwe do przełożenia dłońmi na papier lub blachę. Ciasto smarujemy cienką warstwą wcześniej zrobionego sosu. Sypiemy serem, ulubionymi dodatkami, polecam grana padano po wierzchu lub świeżą rukolę!
Pieczemy ok 10 min w 240 C, polecam specjalnie przeznaczone do tego blachy lub zwykłe wkłady do pieca i papier.
Był już kiedyś przepis na pizzę, ale to było dawno i wiele od tego czasu się zmieniło ;) Daję Wam lata mojej praktyki i doświadczenia do dyspozycji - polecam swój przepis, który świetnie sprawdza się w domowych warunkach, ciężko o tak dobrą pizzę, chociaż żeby nikogo nie rozczarować - w domu nigdy nie wyjdzie nam pizza, jak z pizzeri, nie jest to kwestia ciasta a pieca.
Przepis na ciasto:
2 duże lub 3 małe pizze
Składniki:
opakowanie suchych drożdży 7 g
3 szklanki mąki pszennej
1 szklanka ciepłej, niegorącej wody
łyżka oliwy
pół łyżeczki soli
pół łyżeczki cukru
Przepis:
Mąkę wymieszać z drożdżami. Dolać wodę, oliwę, sól i cukier. Dokładnie wymieszać. Jeśli ciasto byłoby zbyt twarde, bo powinno być stosunkowo miękkie i elastyczne, możemy dolać ciut wody - nie więcej niż 50 ml łącznie. Ciasto wyrabiamy aż wszystkie składniki się połączą a ciasto będzie odrywać się od miski - minimum 10 min ugniatania.
Miskę odstawiamy w ciepłe miejsce i czekamy aż ciasto urośnie, ok 40 minut minimum. Ciasto możemy też przechowywać niewyrośnięte w lodówce, zawinięte szczelnie w folię spożywczą przez dobę.
W między czasie możemy przygotować sos i składniki na pizzę! Po wyrobieniu ciasta dobrze też nagrzać piekarnik, bo placki wkładamy do nagrzanego pieca nawet do 240 C.
Przepis na sos:
szklanka passaty pomidorowej
2-3 łyżki oliwy
1 drobna cebula, pokrojona w kostkę
czosnek, 3 ząbki posiekane lub starte na drobnych oczkach
pół łyżeczki suszonego oregano
sól, pieprz - polecam świeżo zmielony, cukier do smaku
cynamon szczypta
Cebulę szklimy na oliwie, dodajemy czosnek i oregano, mieszamy ok 30 sekund, dodajemy pomidory i przyprawy. Sos gotujemy aż będzie gęstości koncentratu.
Do pizzy potrzebna nam będzie jeszcze mozarella. Jako dodatki polecam: pieczarki, cebulę, szynkę, boczek, oliwki, świeżą rukolę, sery pleśniowe i wiele wiele innych.
Blat obsypujemy mąką i wybieramy połowę lub 1/3 ciasta. Formujemy jak najszybciej kulę (bez zbędnego ugniatania) i ręką, na początku całą dłonią, później palcami rozgniatamy placek. Możemy pomóc sobie wałkiem. Ciasto powinno być cienkie, ale możliwe do przełożenia dłońmi na papier lub blachę. Ciasto smarujemy cienką warstwą wcześniej zrobionego sosu. Sypiemy serem, ulubionymi dodatkami, polecam grana padano po wierzchu lub świeżą rukolę!
Pieczemy ok 10 min w 240 C, polecam specjalnie przeznaczone do tego blachy lub zwykłe wkłady do pieca i papier.
środa, 24 września 2014
Pesto grzybowe - dobre nie tylko do grzanek!
Jako, że właśnie osiągnęliśmy szczyt sezonu grzybowego, chętnie podzielę się swoim pomysłem na wykorzystanie tych darów od losu - w postaci uniwersalnego pesto, które można wykorzystać na wiele sposobów. Osobiście uwielbiam je zapieczone na grzankach, z serem, ze świeżym pomidorem i rukolą, ale będzie równie pyszne w formie obiadowej, jako dodatek do makaronu czy kaszy :) Przepis jest bardzo prosty, a takie pesto możemy przechowywać w lodówce kilka dni.
Składniki:
500 g grzybów (pieczarek, boczniaków, prawdziwków, podgrzybków, kozaków, może być miks)
50 g masła
50 g prażonych orzechów włoskich
1 cebula
czosnek 1 ząbek
natka pietruszki
sól/pieprz
Przepis:
Grzyby dokładnie obrać z lasu i piasku. Na patelni roztopić masło i zeszklić na nim cebulę. Dodać pokrojone grzyby i obsmażać kilka minut. Zdjąć z ognia i ostudzić. W blenderze utrzeć na gładką masę grzyby, orzechy, czosnek, sól, pieprz, ewentualnie dolać odrobinę oliwy. Na samym końcu jak masa będzie zimna, wmieszać posiekaną natkę pietruszki. Smacz!
Można podawać na zapieczone na grzankach, wymieszane z makaronem, czy z kaszą gryczaną, albo pęczakiem.
Składniki:
500 g grzybów (pieczarek, boczniaków, prawdziwków, podgrzybków, kozaków, może być miks)
50 g masła
50 g prażonych orzechów włoskich
1 cebula
czosnek 1 ząbek
natka pietruszki
sól/pieprz
Przepis:
Grzyby dokładnie obrać z lasu i piasku. Na patelni roztopić masło i zeszklić na nim cebulę. Dodać pokrojone grzyby i obsmażać kilka minut. Zdjąć z ognia i ostudzić. W blenderze utrzeć na gładką masę grzyby, orzechy, czosnek, sól, pieprz, ewentualnie dolać odrobinę oliwy. Na samym końcu jak masa będzie zimna, wmieszać posiekaną natkę pietruszki. Smacz!
Można podawać na zapieczone na grzankach, wymieszane z makaronem, czy z kaszą gryczaną, albo pęczakiem.
poniedziałek, 1 września 2014
Chlebek bananowy - przepis podstawowy
Każdego dnia łapie mnie ochota na dobre ciasto, nie zawsze mam możliwość upieczenia wymarzonego wypieku, ale ostatnio odkryłam uniwersalny przepis na ciasto, do którego mogę dodać to na co mam ochotę. Bazą mogą być zarówno banany, jak i marchewka, czy buraki, czy właściwie to na co mamy ochotę. Z tego przepisu można stworzyć niezliczoną ilość kombinacji, a ciasto jest przepyszne, mokre i błyskawiczne w wykonaniu. Więc jeśli złapie Was głód w środku dnia, czy nocy na ciasto to oddaję w Wasze ręce swoją deskę ratunku.
Składniki:
1 jajko
70 g tłuszczu (może być masło, albo olej, sama korzystam z oleju kokosowego)
pół szklanki cukru (biały albo brązowy)
1 - 1 1/3 szklanka mąki pszennej
łyżeczka proszku do pieczenia
łyżeczka sody
cynamon / kardamon / imbir - wedle uznania
szczypta soli
250 g bananów (2-3 sztuki) / marchewki / buraka / cukinii / dyni lub wedle uznania
100 g orzechów włoskich lub jakichkolwiek innych / czekolada
Przepis:
Jajko rozbełtać widelcem z cukrem, bananami (jeśli nie dodajecie banana, to wiórki marchewki, czy innych dodać na końcu) i tłuszczem. Mąkę wymieszać z suchymi i dodać do masy. Dorzucić orzechy i wiórki warzywne. Wszystko można zrobić widelcem w jednej misce. Piekarnik nagrzewamy na 170 C. Masę przekładamy do natłuszczonej keksówki i pieczemy 35-40 min, do suchego patyczka. Na zdjęciu chlebek bananowy z mleczną czekoladą, pekanami i orzechami brazylijskimi <3
P. S. Chlebek świetnie sprawdza się również z masą daktylowo-orzechową. Mhmm.... ;)
Składniki:
1 jajko
70 g tłuszczu (może być masło, albo olej, sama korzystam z oleju kokosowego)
pół szklanki cukru (biały albo brązowy)
1 - 1 1/3 szklanka mąki pszennej
łyżeczka proszku do pieczenia
łyżeczka sody
cynamon / kardamon / imbir - wedle uznania
szczypta soli
250 g bananów (2-3 sztuki) / marchewki / buraka / cukinii / dyni lub wedle uznania
100 g orzechów włoskich lub jakichkolwiek innych / czekolada
Przepis:
Jajko rozbełtać widelcem z cukrem, bananami (jeśli nie dodajecie banana, to wiórki marchewki, czy innych dodać na końcu) i tłuszczem. Mąkę wymieszać z suchymi i dodać do masy. Dorzucić orzechy i wiórki warzywne. Wszystko można zrobić widelcem w jednej misce. Piekarnik nagrzewamy na 170 C. Masę przekładamy do natłuszczonej keksówki i pieczemy 35-40 min, do suchego patyczka. Na zdjęciu chlebek bananowy z mleczną czekoladą, pekanami i orzechami brazylijskimi <3
P. S. Chlebek świetnie sprawdza się również z masą daktylowo-orzechową. Mhmm.... ;)
sobota, 4 stycznia 2014
Zimowa granola!
Duża większość wraz z Nowym Rokiem wdraża w życie nowe postanowienia, albo chociaż stara się zmienić stare przyzwyczajenia i nawyki. Nie będę ukrywać, że sama również porwałam się na takowe. Nie będę się publicznie nimi dzielić, chociaż dzisiejszy post niewątpliwie ściśle się z tym wiążę. Kto wcześniej zaglądał na mojego bloga, pewnie już wie, że jedzenie śniadań nie należy do moich porannych zwyczajów. Nie sądzę żeby to się teraz drastycznie zmieniło ale na pewno będę próbować ;). Ta granola jest niezwykła pod paroma względami. Po pierwsze, składniki które wybrałam mają specjalne działanie regeneracyjne, oczyszczające i witalizujące. Chciałam żeby jedna porcja była posiłkiem pełnowartościowym i bogatym w różne składniki odżywcze. Brzmi świetnie - smakuje też :) Po drugie w tej granoli są magiczne jagody goji, które uważa się za najzdrowsze jagody świata. (podobno zawierają najwięcej wartości odżywczych ze wszystkich dostępnych owoców). Jakby nie było, warto zrobić sobie własną domową granolę!
Składniki:
3 szklanki płatków owsianych górskich
1 szklanka otrębów żytnich
1 szklanka posiekanych migdałów
3/4 szklanki brązowego cukru
łyżeczka soli
1/2 szklanki siemienia lnianego
1/4 szklanki białego sezamu
łyżeczka cynamonu
3/4 szklanki mleczka kokosowego
1 szklanka płatków kokosowych
1/2 szklanki owoców jagody goji
Przepis:
Nagrzewamy piekarnik do 160 C. W dużej misce mieszamy płatki owsiane, otręby żytnie, migdały, cukier, sól, siemię lniane, sezam i cynamon. Dodajemy mleczko kokosowe i mieszamy aż składniki będą pokryte mleczkiem. Wysypujemy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i wstawiamy do piekarnika na ok 40 min, mieszając całość co 10 minut. Po tym czasie wyjmujemy blachę i dodajemy wiórki kokosowe i mieszamy. Wkładamy do piekarnika na jeszcze 10 min. Dodaję wiórki kokosowe dopiero na koniec ponieważ łatwo się przepalają. Po wyjęciu dodajemy owoce goji i mieszamy jeszcze raz. Odstawiamy do całkowitego ostygnięcia. Smacz!
Czas przygotowania: ok 1h
Ilość porcji: ok 2 l
wtorek, 17 grudnia 2013
Serce na talerzu
Mam zaszczyt przedstawić Wam wszystkim owoc mojej ostatniej pracy. Serce na Talerzu powstało z myślą o Was i dla Was. Zapraszam do obejrzenia i zapoznania się z naszą stroną.
https://www.facebook.com/SercenaTalerzu
Jesteśmy gotowe na każdy pomysł i jego realizację! Aktualnie proponujemy katering świąteczny. Wszystkie informację i oferta znajduje się na naszej stronie. Obsługujemy zarówno imprezy firmowe jak i prywatne. Zachęcam również do bezpośredniego kontaktu mailowego:
sercenatalerzu@yahoo.com
Gotujemy od serca. Dla wszystkich - jak dla najbliższych.
Bo wspólne jedzenie jest fajne.
Na co dzień gotujemy dla Praga Bistro,
gotowałyśmy m.in. dla Lody na patyku,
a teraz możecie nas mieć także w opcji kateringowej.
Wszystkie potrawy, które trafią na Wasze talerze przygotowujemy
we własnym zakresie i z możliwie najlepszych polskich produktów.
Bez użycia konserwantów i sztucznych barwników.
Dajemy Wam nasze Serce na Talerzu.
Bierzcie i jedzcie!
https://www.facebook.com/SercenaTalerzu
Jesteśmy gotowe na każdy pomysł i jego realizację! Aktualnie proponujemy katering świąteczny. Wszystkie informację i oferta znajduje się na naszej stronie. Obsługujemy zarówno imprezy firmowe jak i prywatne. Zachęcam również do bezpośredniego kontaktu mailowego:
sercenatalerzu@yahoo.com
Gotujemy od serca. Dla wszystkich - jak dla najbliższych.
Bo wspólne jedzenie jest fajne.
Na co dzień gotujemy dla Praga Bistro,
gotowałyśmy m.in. dla Lody na patyku,
a teraz możecie nas mieć także w opcji kateringowej.
Wszystkie potrawy, które trafią na Wasze talerze przygotowujemy
we własnym zakresie i z możliwie najlepszych polskich produktów.
Bez użycia konserwantów i sztucznych barwników.
Dajemy Wam nasze Serce na Talerzu.
Bierzcie i jedzcie!
Etykiety:
danie główne,
desery,
dietetycznie,
dodatki,
kanapki,
kremy,
kurczak,
musy,
napoje,
paj,
pasty,
pizza,
przystawki,
sałatki,
spody,
śniadania,
tanio,
tarty,
zrób to sam,
zupy
niedziela, 1 grudnia 2013
Shortbreads na pocieszenie
Długo mnie nie było, dużo się zmieniło. Ciesze się, gdy tutaj wchodzę po długiej przewie widzę, że ten blog jeszcze trochę żyje i mogę coś zmienić. Nie będzie żadnych zobowiązań. Ostatnio dużo gotuję, robię dużo zdjęć, dużo działam. Mam nadzieję, że mi się uda dzielić tym w miarę na bieżąco. W ostatnim tygodniu eksperymentowałam z Shortbread'ami. Prawie każdy je zna i ich próbował. Super kruche, maślane i słonawe ciasteczka. Mhm. Pyszne.Wypróbowałam kilku przepisów. Tych składających się wyłącznie z 3 składników i tych bogatszych, tych gdzie masło w początkowej fazie ubija się z cukrem i tych gdzie używa się zimnego masła i kruszy z cukrem w rękach. Osobiście najbardziej smakowały mi:
Składniki:
250g masła, miękkiego
110g cukru, plus cukier do posypania
340-350 g mąki pszennej
łyżeczka różowej soli himalajskiej (kuchennej lub morskiej mniej)
1/4 łyżeczki otartej laski wanilii
Przepis:
Piekarnik nagrzewamy do 190C. Masło ubijamy z cukrem aż będzie gładką i lekką masą. Dodajemy mąkę i mieszamy na jednolitą masę. Kwadratową blachę 20/20 cm wykładamy papierem do pieczenia. Ciastem wygniatamy dno blachy i wyrównujemy. Wstawiamy na minimum pół godziny do lodówki. Wyjmujemy, nakłuwamy widelcem i tniemy w pożądane kształty. Pieczemy ok 15 min. Ciastka będą gotowe już gdy zarumienią im się brzegi, jak będą brązowe to już są przepieczone. Natychmiast po wyjęciu nacinamy kształty jeszcze raz i posypujemy łyżką lub dwoma cukru. Odstawiamy do ostygnięcia, wyjmujemy z blachy i na papierze studzimy aż w środku będą zupełnie zimne :).
Składniki:
250g masła, miękkiego
110g cukru, plus cukier do posypania
340-350 g mąki pszennej
łyżeczka różowej soli himalajskiej (kuchennej lub morskiej mniej)
1/4 łyżeczki otartej laski wanilii
Przepis:
Piekarnik nagrzewamy do 190C. Masło ubijamy z cukrem aż będzie gładką i lekką masą. Dodajemy mąkę i mieszamy na jednolitą masę. Kwadratową blachę 20/20 cm wykładamy papierem do pieczenia. Ciastem wygniatamy dno blachy i wyrównujemy. Wstawiamy na minimum pół godziny do lodówki. Wyjmujemy, nakłuwamy widelcem i tniemy w pożądane kształty. Pieczemy ok 15 min. Ciastka będą gotowe już gdy zarumienią im się brzegi, jak będą brązowe to już są przepieczone. Natychmiast po wyjęciu nacinamy kształty jeszcze raz i posypujemy łyżką lub dwoma cukru. Odstawiamy do ostygnięcia, wyjmujemy z blachy i na papierze studzimy aż w środku będą zupełnie zimne :).
Przedstawiam mojego pomocnika kuchennego - Maluszka!
poniedziałek, 26 listopada 2012
Szybki Chai z różą i wanilią
Ponieważ zbliża się okres zimowy, dla wielu z nas bardzo nieprzyjemny, najwyższa pora szukać rozgrzewaczy i poprawiaczy humoru. Dla mnie jedną z takich rzeczy jest herbata Chai. Pierwszy raz piłam ją w Sztokholmie. Tam ta kombinacja smakowa jest bardzo popularna, zarówno w herbacie, jak i kawie. Oczywiście przed powrotem zaopatrzyłam się w kilka opakowań herbaty torebkowej. Ale jak to powszechnie wiadomo "wszystko, co dobre, szybko się kończy". Zamówiłam wszystkie potrzebne mi przyprawy i dodałam trochę od siebie. Tak powstał domowej roboty Chai, który szczególnie polecam ze słodzonym mleczkiem skondensowanym.
Składniki:
100 g sypanej czarnej herbaty, Eglish Breakfast
ok 20 cienko pokrojonych plastrów imbiru
skórka otarta z całej pomarańczy, na grubych oczkach
25 ziarenek białego pieprzu
5 gwiazdek anyżu
5 lasek cynamonu
20 goździków
10 łupin kardamonu z ziarnami
łyżeczka startej laski wanilii
10 pąków róży
2 łyżeczki cukrowych płatków, u mnie śnieżynki
słodzone mleko skondensowane, do podania
Przepis:
Pokrojony imbir i skórkę pomarańczową suszymy w piekarniku w 90 C z termoobiegiem przez ok. godzię. Imbir powinien być na tyle kruchy, żeby rozcierał się między palcami. Anyż, cynamon, goździki i kardamon rozdrabniamy. Próbowałam również je sprażyć, żeby zobaczyć, czy to uwydatni to ich aromat, ale niewiele to zmieniło, więc nie ma takiej potrzeby. Herbatę mieszamy ze wszystkimi suchymi składnikami. Do mieszanki dodajemy również skruszony imbir i skókę pomarańczową. Gotową herbatę zalewamy gorącą wodą, dodajemy mleczko skondensowane.
100 g sypanej czarnej herbaty, Eglish Breakfast
ok 20 cienko pokrojonych plastrów imbiru
skórka otarta z całej pomarańczy, na grubych oczkach
25 ziarenek białego pieprzu
5 gwiazdek anyżu
5 lasek cynamonu
20 goździków
10 łupin kardamonu z ziarnami
łyżeczka startej laski wanilii
10 pąków róży
2 łyżeczki cukrowych płatków, u mnie śnieżynki
słodzone mleko skondensowane, do podania
Przepis:
Pokrojony imbir i skórkę pomarańczową suszymy w piekarniku w 90 C z termoobiegiem przez ok. godzię. Imbir powinien być na tyle kruchy, żeby rozcierał się między palcami. Anyż, cynamon, goździki i kardamon rozdrabniamy. Próbowałam również je sprażyć, żeby zobaczyć, czy to uwydatni to ich aromat, ale niewiele to zmieniło, więc nie ma takiej potrzeby. Herbatę mieszamy ze wszystkimi suchymi składnikami. Do mieszanki dodajemy również skruszony imbir i skókę pomarańczową. Gotową herbatę zalewamy gorącą wodą, dodajemy mleczko skondensowane.
piątek, 16 listopada 2012
Zrób to sam czyli creme de marrons
Kilka dni temu nie mogłam się powstrzymać od kupienia kasztanów w jednym z supermarketów. Długo nie wiedziałam co konkretnie chcę z nimi zrobić, ale stanęło na cieście. Pomysł trzeba było zmienić bo kasztanów okazało się być zbyt mało (kupiłam 400 g). Znalazłam inny, na tartaletki z musem kasztanowym. Jako, że potrzebne było puree nacięłam odpowiednio kasztany i zaczęłam gotować. Trwało to jakieś 15 minut. Przeczytałam, że należy obierać je na gorąco, tak więc zrobiłam. I w tym momencie zaczął się mój koszmar. 3/4 kasztanów było w środku spleśniałych albo z robakami. Była to jedna z bardziej obrzydliwych rzeczy z jakimi miałam styczność ostatnio i ta niepewność przy otwieraniu każdego z nich, czy będzie dobry, czy popsuty. Stanęło na kremie z kasztanów.
Składniki:
200 g już ugotowanych i przebranych kasztanów
250 ml mleka
100 ml wody
1/2 łyżeczki sproszkowanej laski wanilii
3 łyżeczki brązowego cukru
2 łyżeczki brandy (opcjonalnie)
Przepis:
Zaczynamy od ugotowania naciętych kasztanów, ok 20 minut. (Sama ugotowałam 400 g zostało mi po przebraniu 200 g). Kasztany należy obierać jeszcze jak są ciepłe, wtedy dużo łatwiej zdjąć z nich tą błonkę która jest w środku. Potem zalewamy je mlekiem i wodą i gotujemy ok 40 minut na małym ogniu. Dodajemy do nich wanilię. Po tym czasie wsypujemy cukier i dokładnie mieszamy. Całość blendujemy. Na samym końcu dodajemy brandy. Najbardziej krem kasztanowy lubię na naleśnikach ale opcji podania jest oczywiście wiele.
Składniki:
200 g już ugotowanych i przebranych kasztanów
250 ml mleka
100 ml wody
1/2 łyżeczki sproszkowanej laski wanilii
3 łyżeczki brązowego cukru
2 łyżeczki brandy (opcjonalnie)
Przepis:
Zaczynamy od ugotowania naciętych kasztanów, ok 20 minut. (Sama ugotowałam 400 g zostało mi po przebraniu 200 g). Kasztany należy obierać jeszcze jak są ciepłe, wtedy dużo łatwiej zdjąć z nich tą błonkę która jest w środku. Potem zalewamy je mlekiem i wodą i gotujemy ok 40 minut na małym ogniu. Dodajemy do nich wanilię. Po tym czasie wsypujemy cukier i dokładnie mieszamy. Całość blendujemy. Na samym końcu dodajemy brandy. Najbardziej krem kasztanowy lubię na naleśnikach ale opcji podania jest oczywiście wiele.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















