Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dodatki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dodatki. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 września 2014

Pesto grzybowe - dobre nie tylko do grzanek!

Jako, że właśnie osiągnęliśmy szczyt sezonu grzybowego, chętnie podzielę się swoim pomysłem na wykorzystanie tych darów od losu - w postaci uniwersalnego pesto, które można wykorzystać na wiele sposobów. Osobiście uwielbiam je zapieczone na grzankach, z serem, ze świeżym pomidorem i rukolą, ale będzie równie pyszne w formie obiadowej, jako dodatek do makaronu czy kaszy :) Przepis jest bardzo prosty, a takie pesto możemy przechowywać w lodówce kilka dni.

Składniki:
500 g grzybów (pieczarek, boczniaków, prawdziwków, podgrzybków, kozaków, może być miks)
50 g masła
50 g prażonych orzechów włoskich
1 cebula
czosnek 1 ząbek
natka pietruszki
sól/pieprz

Przepis:
Grzyby dokładnie obrać z lasu i piasku. Na patelni roztopić masło i  zeszklić na nim cebulę. Dodać pokrojone grzyby i obsmażać kilka minut. Zdjąć z ognia i ostudzić. W blenderze utrzeć na gładką masę grzyby, orzechy, czosnek, sól, pieprz, ewentualnie dolać odrobinę oliwy. Na samym końcu jak masa będzie zimna, wmieszać posiekaną natkę pietruszki. Smacz!
Można podawać na zapieczone na grzankach, wymieszane z makaronem, czy z kaszą gryczaną, albo pęczakiem.



środa, 12 lutego 2014

KONKURS i zimowa żółta soczewica!

Dzisiejszy post jest szczególny gdyż z okazji zbliżającej się premiery bardzo apetycznego filmu "Smak curry" we współpracy z Gutek Film mamy do rozdania aż 3 podwójne wejściówki na seans 18.02 na godzinę 18 do warszawskiego kina Muranów. Aby wziąć udział w konkursie wystarczy w komentarzu odpowiedzieć na pytanie: z czym kojarzy Wam się kuchnia hinduska? Na odpowiedzi czekamy do niedzieli 16.02 do godziny 20. Wtedy wybierzemy te najciekawsze i skontaktujemy się ze zwycięzcami. (pamiętajcie o podaniu swojego adresu mailowego do komentarzy) Z tej okazji przygotowałam również specjalne danie-soczewicę inspirowaną kuchnią indyjską. Przepis jest bardzo prosty i bardzo aromatyczny ;)

Składniki:
1 czerwona cebula
2 łyżki oliwy
2 cm imbiru świeżego
1 duży ząbek czosnku
po 1/4 łyżeczki cynamonu, kurkumy, kuminu, gorczycy, kolendry i chili
2 łyżki czerwonej soczewicy
pół szklanki żółtej soczewicy
1,5 szklanki wody
sól
Wierzch:
łyżka oliwy
po szczypcie kuminu, chili, gorczycy i kolendry
1 czerwona cebula
5 pomidorków cherry

Przepis:
Na oliwie uprażyć kumin, gorczycę i chili. Dodać drobno posiekany (lub starty na małych oczkach) imbir i czosnek. Cebulę pokroić w piórka, dorzucić i zeszklić. Dolać wodę i po zagotowaniu wrzucić soczewicę. Gotować ok 15 min aż soczewica się rozpadnie. Dodać resztę przypraw. Soczewica jest już gotowa do spożycia ale lepiej smakuje, gdy na wierzch upraży się cebulę i pomidorki cherry. ;)

Czas przygotowania: 20-30 min
Ilość porcji: 4








sobota, 4 stycznia 2014

Zimowa granola!

Duża większość wraz z Nowym Rokiem wdraża w życie nowe postanowienia, albo chociaż stara się zmienić stare przyzwyczajenia i nawyki. Nie będę ukrywać, że sama również porwałam się na takowe. Nie będę się publicznie nimi dzielić, chociaż dzisiejszy post niewątpliwie ściśle się z tym wiążę. Kto wcześniej zaglądał na mojego bloga, pewnie już wie, że jedzenie śniadań nie należy do moich porannych zwyczajów. Nie sądzę żeby to się teraz drastycznie zmieniło ale na pewno będę próbować ;). Ta granola jest niezwykła pod paroma względami. Po pierwsze, składniki które wybrałam mają specjalne działanie regeneracyjne, oczyszczające i witalizujące. Chciałam żeby jedna porcja była posiłkiem pełnowartościowym i bogatym w różne składniki odżywcze. Brzmi świetnie - smakuje też :) Po drugie w tej granoli są magiczne jagody goji, które uważa się za najzdrowsze jagody świata. (podobno zawierają najwięcej wartości odżywczych ze wszystkich dostępnych owoców). Jakby nie było, warto zrobić sobie własną domową granolę!
Składniki:
3 szklanki płatków owsianych górskich
1 szklanka otrębów żytnich
1 szklanka posiekanych migdałów
3/4 szklanki brązowego cukru
łyżeczka soli
1/2 szklanki siemienia lnianego
1/4 szklanki białego sezamu
łyżeczka cynamonu
3/4 szklanki mleczka kokosowego
1 szklanka płatków kokosowych
1/2 szklanki owoców jagody goji

Przepis:
Nagrzewamy piekarnik do 160 C. W dużej misce mieszamy płatki owsiane, otręby żytnie, migdały, cukier, sól, siemię lniane, sezam i cynamon. Dodajemy mleczko kokosowe i mieszamy aż składniki będą pokryte mleczkiem. Wysypujemy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i wstawiamy do piekarnika na ok 40 min, mieszając całość co 10 minut. Po tym czasie wyjmujemy blachę i dodajemy wiórki kokosowe i mieszamy. Wkładamy do piekarnika na jeszcze 10 min. Dodaję wiórki kokosowe dopiero na koniec ponieważ łatwo się przepalają. Po wyjęciu dodajemy owoce goji i mieszamy jeszcze raz. Odstawiamy do całkowitego ostygnięcia. Smacz!
Czas przygotowania: ok 1h
Ilość porcji: ok 2 l



wtorek, 17 grudnia 2013

Serce na talerzu

Mam zaszczyt przedstawić Wam wszystkim owoc mojej ostatniej pracy. Serce na Talerzu powstało z myślą o Was i dla Was. Zapraszam do obejrzenia i zapoznania się z naszą stroną. 

https://www.facebook.com/SercenaTalerzu

Jesteśmy gotowe na każdy pomysł i jego realizację! Aktualnie proponujemy katering świąteczny. Wszystkie informację i oferta znajduje się na naszej stronie. Obsługujemy zarówno imprezy firmowe jak i prywatne. Zachęcam również do bezpośredniego kontaktu mailowego:
sercenatalerzu@yahoo.com




Gotujemy od serca. Dla wszystkich - jak dla najbliższych. 
Bo wspólne jedzenie jest fajne. 
Na co dzień gotujemy dla Praga Bistro, 
gotowałyśmy m.in. dla Lody na patyku,
a teraz możecie nas mieć także w opcji kateringowej.

Wszystkie potrawy, które trafią na Wasze talerze przygotowujemy
we własnym zakresie i z możliwie najlepszych polskich produktów.
Bez użycia konserwantów i sztucznych barwników.
Dajemy Wam nasze Serce na Talerzu.

Bierzcie i jedzcie! 


wtorek, 22 stycznia 2013

Kanapki z pastą z czarnych oliwek i sajrą

Miało być poniedziałkowo, ale jest wcześnie wtorkowo! Za dużo było do zrobienia i dopiero przed chwilą udało mi się skończyć. Pomysł na kanapki pojawił się już jakiś czas temu, gdy w jednym z warszawskich Społemów trafiłam na sajrę. Zwykłą w puszce i oleju. Pasta przyszła do niej sama. I tak powstała kanapka ;)

Składniki:
200 g czarnych oliwek
ząbek czosnku
łyżka oliwy
natka pietruszki
sól
200 g sajry w puszce
cytryna do skropienia
pieczywo (4 kromki)

Przepis:
Oliwki odlewamy z zalewy i płuczemy. Blendujemy razem z czosnkiem, oliwą i solą. Natkę pietruszki zawsze siekam na większe kawałki i dopiero wtedy dodaję, wolę gdy jest jej więcej w większych kawałkach, ale można ją również zblendować. Smarujemy pieczywo pastą i układamy kawałki ryby. Skrapiamy sokiem z cytryny. I to wszystko ;)



wtorek, 13 listopada 2012

Pasta z wątróbek

Współlokatorka postawiła przede mną wyzwanie. Musiałam przekonać ją do kurzych wątróbek, bo po traumach z dzieciństwa nie wchodziło to w jej jadłospis. Zaczęło się od smażonej wątróbki z cebulą i jabłkami (mmmm...), potem przyszła kolej na pastę. Tak, udało się. Kasia teraz radośnie zjada kanapkę z pastą i mówi, że jest pyszna! Moja propozycja podania to: kanapki z sadzonym jajkiem przepiórczym, bo to akurat ono zainspirowało mnie do powstania tej pasty!


Składniki:
0,5 kg kurzych wątróbek
pół pęczka szczypiorku
1 cebula
łyżka oleju
ok 200-300 ml mleka
2 łyżki majonezu
sól i pieprz
po 2 jajka przepiórcze na kanapkę (można zastąpić jednym kurzym)

Przepis:
Wątróbkę dokładnie myjemy i obieramy z błon i innych białych elementów. Wrzucamy do garnka i zalewamy mlekiem aż pokryje wątróbki. Gotujemy ok 15 minut pod przykryciem na małym ogniu. Na patelni rozgrzewamy olej i szklimy posiekaną cebulę. Po obgotowaniu wątróbek odcedzamy je i studzimy, mleko wylewamy. Sama posiekałam wątróbki, ale możemy je również zblendować. Mieszamy je już po rozdrobnieniu z cebulą, posiekanym szczypiorkiem, majonezem, solą i pieprzem. Pasta jest już gotowa, można jeść ją samą lub z usadzonymi jajkami na chlebie.



poniedziałek, 22 października 2012

Sałatka z kozim serem i dressingiem figowym

Czasami lubię sobie pozwolić na odrobinę luksusu i łączyć klasyczne smaki w nowe aranżację. Nigdy nie byłam zwolennikiem sałat, ale ta jest wyjątkowa i zadowoli podniebienia nawet tych największych wrogów zieleniny! Kluczem do tego sukcesu kulinarnego są świeże figi i naprawdę dobry kozi ser, o który niełatwo w Warszawie. Mam nadzieję, że te figi narobią Wam apetytu!





Składniki:
4 świeże figi
100 g rukoli
2 łyżki oliwy
50 g twardego koziego sera
pół szklanki czerwonego wina
pół szklanki wody
łyżeczka cukru
łyżeczka octu balsamicznego
sól i pieprz
gałązka świeżego tymianku

Przepis:
Figi dzielimy na ćwiartki i wrzucamy na patelnie. Zalewamy je winem, octem, wodą i dodajemy cukier. Na średnim ogniu dusimy, rzadko mieszając by figi nie straciły kształtów, przez ok 15-20 min, aż sos zgęstnieje i stanie się "lepki", o konsystencji rzadkiego miodu. Solimy i pieprzymy. Rukolę myjemy i wykładamy na talerz, skrapiając delikatnie oliwą. Sałatę posypujemy serem pokrojonym w cienkie plasterki. Całość polewamy przestygniętym sosem i przykrywami kawałkami fig. Owoce posypujemy świeżymi listkami tymianku.






czwartek, 7 czerwca 2012

Pasta Jajkowa

Na pewno każdy ma czasem ochotę na pastę jajeczną i zamiast zrobić sobie przyzwoitą w domu, kupują gotowe pasty naładowane konserwantami. Powiedziałam temu nie! i zrobiłam swoją, przepis dostałam od babci, bo babcia zawsze robi najlepsze! Smacznego!

Składniki:
5 jajek
2 łyżki majonezu
pęczek szczypiorku, najlepszy jest taki średniej grubości
100 g sera żółtego
sól

Przepis:
Gotujemy jajka do twardości. W między czasie na drobnych oczkach ścieramy żółty ser, szczypiorek siekamy. Schłodzone jajka również ścieramy na drobnych oczkach. Wszystko razem mieszamy i mamy gotową pastę. Jest pyszunia!



sobota, 5 maja 2012

Sos Karmelowy

Moje ostatnie przygody z karmelem były tragiczne w skutkach. Tak, spróbowałam go palcem z patelni. Od tamtej pory nie podjęłam się przygotowania go ani razu do wczoraj. Czyli coś ok 5 lat. Bardzo potrzebowałam sosu karmelowego, co za tym idzie trzeba było zrobić karmel! Sos jest bardzo prosty w przygotowaniu. Można go dodać do wszystkiego. Sama zrobiłam go do cupcake'ów, ale już wyjadałam go łyżeczką ze słoika i widziałam polane nim lody. Sposobów podania jest wiele. Mam nadzieję, że sami wybierzecie który będzie najlepszy!

Składniki:
szklanka cukru
5/6 szklanki śmietanki 36%
4 łyżki wody

Przepis:
Na patelnię lub grubo denny garnek wrzucamy cukier i wodę. Stawiamy na małym ogniu i co chwilę ruszamy patelnią by się nie przypaliło. Do 10 minut powinna zmienić się konsystencja cukru i odparować woda. Powinniśmy cały czas pilnować patelni żeby się nie przypaliła. Zwiększamy ogień i pozwalamy cukrowi się rozpuścić, często mieszając. Zdejmujemy patelnię z ognia i dolewamy śmietankę. Cukier się znowu skrystalizuje dlatego wstawiamy naczynie ponownie na palnik i na małym ogniu mieszamy ok 2 minut.
Sos jest już gotowy. Ważne, żeby pamiętać o tym, że łatwo nim się oparzyć. Gotowy sos może stać w lodówce do tygodnia.